Poszedłem ponownie na spotkanie pobliskiego zboru chrześcijańskiego. Tym razem do społeczności Kanaan. Spotykają się w tym samym budynku co omawiana już wcześniej na tym blogu społeczność Antiochia.

Chciałem mieć okazję do spędzenia kilku godzin poza domem, a tu w pobliżu nie ma wielu innych duchowych imprez. Poza tym, udziela mi się atmosfera chrześcijańskiego koncertu. Mam wrażenie, że gdyby zamiast imienia Jezus używali podczas kazań imienia Guru Rinpocze, wiele by to nie zmieniło. Jeden i drugi obserwuje, kieruje i dogląda.

Błędy na stronie zboru

Jedna rzecz rzuciła mi się na uwagę na ich stronie. Przede wszystkim sekcja W co wierzymy. Sam adres jest błędny: kanaan.org.pl/w-co-w-wierzymy. (Występuje zbędna litera “w” przed “wierzymy”). Dla klarowności w poniższych cytatach dodaję wytłuszcenie.

Wierzymy w boskość naszego Pana, Jezusa Chrystusa, Jego narodziny z dziewicy, Jego prawdziwe i zupełne człowieczeństwo, Jego bezgrzeszne życie (1 List do Koryntian 1:30, 1 List do Tymoteusza 1:15, 1 List Jana 5:7-8, Księga Objawienia 1:8).

Powyższe stoi w sprzeczności do:

Wierzymy w grzeszną naturę wszystkich ludzi, wystawiającą człowieka na Boży gniew i potępienie (List do Rzymian 3:10-20; 23).

Te trzy punkty nie mogą być równocześnie prawdziwe:

  • Jezus wiódł życie bez grzechu.
  • Jezus był prawdziwie i zupełnie człowiekiem.
  • Wszyscy ludzie mają grzeszną naturę.

Polityczna poprawność

Podczas nabożeństwa zachęcano ludzi do podróży do Izraela. Zrozumiałbym gdyby było klka opcji, na przykład:

  • Tygodniowa wyprawa do Izraela.
  • Dwudniowa wycieczka do Paryża.
  • Jednodniowy wyjazd do Disneylandu dla dzieci.

Zrozumiałbym wtedy, że chrześcijanie mają potrzebę wspólnej zabawy i organizują różne wycieczki aby można było którąś wybrać w zależności od możliwości. Znamienne jest za to, że ze wszystkich miejsc na świecie organizują tylko wycieczkę do Izraela, a przynajmniej żadnej innej nie ogłosili tego dnia.

Po co jechać do Izraela? Mam wrażenie, że zbór Kanaan identyfikuje się z Izraelem. Sama nazwa Kanaan źle mi sie kojarzy. Kanaan był ziemią napadniętą i ograbioną przez dyktatora Jozuego po śmierci Mojżesza. Mówi o tym Księga Jozuego. Terytorium Izraela jest właśnie na ziemi Kanaan.

Zbór stara się kreować jednomyślność, dlatego i ja dokonuję w tym artykule personifikacji pisząc “zbór”, tak jakby zbór miał jeden rozum, zamiast “część ludzi ze zboru”. Na stronie 4 filary pisze:

Leży nam na sercu budowanie jedności wśród chrześcijan w mieście.

Samo istnienie strony W co wierzymy jest chore, bo sugeruje, że wszyscy członkowie zboru wierzą w to samo. Zrozumiałbym gdyby napisali:

  • x% ludzi [według ankiety z bieżącego roku] wierzy, że Jezus był pozbawiony grzechu.
  • y% ludzi wierzy, że Jezus był człowiekiem.
  • z% ludzi wierzy, że wszyscy ludzie mają grzeszną naturę.

Kawiarnia

Tym razem po nabożeństwie otworzono kawiarnię, choć moim zdaniem był to raczej mały sklepik ze słodyczami. Kupiłem jakiś napój. Miałem nadzieję, że ktoś się do mnie przysiądzie i będziemy rozmawiać, ale teraz cieszę się z tego, że partnera do rozmowy znalazłem dopiero po wyjściu z budynku.

Paru ludzi miało tam dostać barszcz. Mi nikt nie zaproponował barszczu. Może i dobrze. Na sali głównej widziałem butelkę alkoholu. (Nie wiem, czy ktoś zamierzał go skonsumować na terenie obiektu). Skoro mają alkohol, to może i mają mięso?

Dla pewności sprawdziłem w Wikipedii co to jest barszcz, bo dawno tego nie jadłem. Sam wytłuszczam fragmenty cytatu:

Barszcz biały podawany jest z białą, gotowaną kiełbasą, jajkiem oraz ziemniakami lub kaszą. Odmianą barszczu białego jest barszcz chrzanowy przygotowywany na wywarze z gotowanej szynki, dodatkowo zabielony śmietaną z tartym chrzanem.

Nie wiem akurat czy to był barszcz biały, ale dla świętego spokoju lepiej było nie wykazywać nim zainteresowania.

Zastanawia mnie dlaczego wybrano akurat taką formę kawiarni: skromne słodycze oraz barszcz dla zaledwie kilku ludzi. Znana jest inna forma wspólnej kuchni, w zależności od religii nazywana langar lub prasadam: Obfity wegetariański posiłek, to znaczy pełen obiad z kilku dań oraz siedzenie w rzędach na podłodze, żeby łatwiej było podchodzić jeden do drugiego. Zamiast tego są w zborze niewygodne stoliki, gdzie ludzie mają tendencję do tworzenia odosobnionych wysp.

Nie wpłaciłem żadnych pieniędzy na ofiarę. (Zapłaciłem 2 zł za soczek). Gdyby miał być dobry obiad, dałbym na ofiarę kilkanaście złotych, żeby pokryć jego koszt.

Poparcie dla przemocy

Zaraz jak wyszedłem z kościoła, zagadał do mnie ktoś. Ucieszyłem się. Miałem nawet nadzieję, że ktoś mnie zaczepi wcześniej.

(Teraz się cieszę, że stało się to dopiero gdy wyszedłem z budynku).

Zapytał mnie czy przyszedłem do kościoła pierwszy raz. Właściwie to nie czy ja przyszedłem, ale czy pan przyszedł, ale szybko zaczął do mnie mówić ty.

Spytałem go o prowadzoną w kościele służbę proroczą, o której słyszałem już dwa razy podczas nabożeństwa.

Powiedział mi tylko, że spotykają się na służbie proroczej aby czytać Biblię.

Mam wrażenie, że ludzie chodzą na tę służbę, bo myślą, że są prorokami. Być może jest odwrotnie: Myślą, że są prorokami, bo tam chodzą.

Trochę mnie to niepokoi. Mam wrażenie, że ludzie w zborze chcą nabrać jakichś nadprzyrodzonych mocy dzięki uczęszczaniu do kościoła. Nie miałbym nic przeciwko temu gdybym wierzył, że uprawiają zdrową duchowość. Uznałbym, że są po prostu ludźmi z siddhi. Wikipedia definiuje siddhi jako:

w religiach dharmicznych nadnaturalne zdolności powstające w wyniku medytacji.

Może i chrześcijanie z tego zboru jakieś mają, ale obawiam się, że nie wykorzystują ich dobrze. Nie uważam ich za miłych ludzi, ponieważ:

  • Unikają wspólnego spożywania posiłków.
  • Używają nazwy Kanaan. (Ziemia, na której rzezi i grabieży dokonał Jozue).
  • Jeżdżą do Izraela. (Zapewne utożsamiają Izrael z Kanaan).
  • Mają idiotyczną stronę, która sugeruje, że wszyscy wierzą w to samo. (W dodatku z oczywistym błędem).
  • Otwarcie popierają przemoc, o czym za chwilę.

Człowiek, którego tego wieczora spotkałem, powiedział mi, że dobrze się stało, że Jozue kazał mordować ludzi w Kanaan. Oburzyłem się na niego, ale powiedział, że mnie celowo podpuszcza.

Myślałem, że skłamał i że zaraz powie, że wcale tego nie popiera.

Zaczął mi jednak tłumaczyć, odnosząc się do różnych fragmentów z Biblii - pomiędzy którymi nie widziałem związku - że dobrze jest mordować ludzi działając pod wrażeniem, że ma się kontakt z Bogiem.

Szybko zrozumiałem, że mam do czynienia z fanatykiem, i chciałem już odejść. Znajdowałem się akurat koło bramy obiektu.

Rzucanie klątwy

Miałem wrażenie, że chce rzucić na mnie klątwę. Powiedziałem mu, że nie chcę aby się o mnie modlił.

Mówił coś o mojej odpowiedzialności, a ja nie wiedziałem co mu takiego zrobiłem. Wyzwałem go od fanatyków dopiero wtedy kiedy sam mi powiedział, że popiera rzezie dokonywane na ludności cywilnej - w tym dzieciach. W pewnym momencie powiedział:

Moc Jezusa Chrystusa nad tobą.

Nie mam nic przeciwko Jezusowi Chrystusowi. W Biblii jest przedstawiony w taki sposób:

  • Robi z wody wino. (Alternatywnie: po prostu nalewa wody do wina). Jan 2:1-11
  • “Karmi” tysiące ludzi kilkoma bohenkami chleba i rybami, które i tak do niego nie należą, po czym dostaje od tych tysięcy ludzi więcej koszy jedzenia niż sam im dał. Jan 6:9-13
  • Zachęca ludzi do jedzenia ryb. Jan 21:6
  • Zachęca ludzi do jedzenia jego własnego ciała. Łukasz 26:26

Mimo wszystko w popularnej kulturze jest widziany jako pozytywne bóstwo, które pomaga zamiast obciążać klątwą. Nie rozumiałem jednak co to ma znaczyć: “Moc Jezusa Chrystusa nad tobą”.

Czy człowiek, który wypowiadał te słowa, właśnie mnie przeklinał?

Skrzyżowałem kilka razy ręce mówiąc do niego, że jego słowa nie mają nade mną żadnej mocy.

Wieczorem modliłem się o ochronę, obawiając się, że ten agresywny idiota rzuci na mnie jakąś klątwę korzystając ze swoich siddhi.

Najbliższej nocy miałem dobry sen: ktoś oddawał mi pieniądze, których się nie spodziewałem. Zrozumiałem to tak, że cokolwiek ten człowiek chce mi zrobić, będzie to dla mnie pożytkiem.

Biblia

Nie rozumiem o co chrześcijanom chodzi z Biblią.

Przeczytałem Biblię i mnie interesuje. Zawiera idiotyczne historie jak zabranie chleba i ryb jakiemuś chłopcu, żeby rzekomo nakarmić tysiące ludzi, a w rzeczywistości odebrać od tych ludzi kilkanaście koszy jedzenia. (Jan 6:9-13). Zawiera też skomplikowane opisy wojen.

Na zebraniu zboru Kanaan nie mówiono nic o wadach innych książek duchowych, takich jak pisma buddyjskie czy Śrimad-Bhagavatam. W ogóle o nich nic nie mówiono, czyli zakładam, że mam sam je sobie doczytać i porównywać.

Fascynuje mnie to, że wśród wszystkich książek duchowych wybrano właśnie Biblię.

Z drugiej strony, zbór nosi nazwę Kanaan, a właśnie Biblia zawiera uzasadnienie tej nazwy. Chrześcijanie z tego zboru są zainteresowani Izraelem, i popierają najgorsze formy przemocy stosowanej przez Jozuego wobec Kanaanu.

Może właśnie dlatego wybrali Biblię, bo trudno w innych książkach znaleźć uzasadnienie tej bezsensownej rzezi?

ISIS

Z chrześcijaninem ze zboru Kanaan rozmawiałem o Państwie Islamskim. Powiedział, że znalazł wideo, w którym członkowie Państwa Islamskiego topią chrześcijan w klatce. Jakimś cudem porównał Państwo Islamskie do ludzi, których Jozue kazał wymordować w ziemi Kaanan.

Spotkanie to było już po tym jak opublikowałem artykuł o podobnych filmach.

On pierwszy zaczął temat tych filmów. Zafascynowało mnie to, że ktoś sam podsunął mi temat podobny do mojego artykułu, nie wiedząc o nim.

Znalazłem film, na którym członkowie Państwa Islamskiego zabijają czworo ludzi, zanurzając klatkę do wody. Nie wiem czy to ten sam film, ani czy zabici byli chrześcijanami.

Powiedziałem mojemu rozmówcy, że jest podobny do Państwa Islamskiego. Sam pierwszy o nim wspomniał, a z drugiej strony - podkreślał, że popiera mordowanie ludności cywilnej w imię religii.

Trochę żałuję, że to zrobiłem. Nie rozumiem, czy mojemu rozmówcy nie podoba się Państwo Islamskie za samo to, że mordują, czy za to, że mordują akurat w taki sposób.

(Biblia nie opisuje topienia ludzi żywcem przez poddanych Jozuego, ale tak czy siak opisuje okropną rzeź).

Wszystko mi się myli. Dlaczego Jozue miał mieć prawo mordować dzieci z powodów religijnych, a Państwo Islamskie nie ma prawa mordować chrześcijan?

Dlaczego prześladowanie jednej grupy religijnej ma być dobre i chwalebne, a innej grupy nie?

Nie przekonał mnie do wyższości chrześcijan nad innymi grupami religijnymi, ani nie wytłumaczył mi wystarczająco rzekomych korzyści płynących z mordowania dzieci.

Przemoc

Dopiero wczoraj opublikawałem artykuł o przemocy wobec zwierząt.

Teraz - tuż po jego publikacji - miałem okazję do poznania człowieka, który otwarcie popiera mordowanie małych dzieci przez zwolenników dyktatora, który twierdził, że ma kontakt z Bogiem.

Rozumiem, że ludźmi, którzy wstępują do islamskiej organizacji ISIS, zostają prawdopodobnie tym podobni fanatycy. Czy ten człowiek, gdyby miał możliwość zanurzyć dźwigiem do wody klatkę zawierającą żywych ludzi, zrobiłby to?

Kiedy samo twierdzenie, że ma się społeczność z Bogiem, jest według tego człowieka wystarczające aby mieć słuszność w zabijaniu niewinnych ludzi?

A może topienie niewinnych ludzi to “za dużo”, ale na inną formę zabijania chętniej by się zgodził?

Kościół Zielonoświątkowy

Powiedziano mi, że zbór Kanaan nie jest kościołem zielonoświątkowym. Nie mają chyba konkretnej denominacji. Trochę się tego boję, bo nie mają żadnego ciała, które ich kontroluję.

Ja sam jestem własnowiercą, i też nie mam nikogo kto mnie kontroluje, ale w przypadku chrześcijan zaczęło mi to przeszkadzać.

Nie popieram kościoła zielonoświątkowego. Ma on te same wady co inne kościoły chrześcijańskie. Jedyną religią chrześcijańską, którą autentycznie popieram, jest kwakryzm.

W kościele zielonoświątkowym wiem jednak czego się spodziewać, i wydaje mi się, że jestem chroniony przez zielonoświątkową doktrynę. Nigdy w zgromadzeniu zielonoświątkowym nie spotkałem się z fanatykiem religijnym, który otwarcie popiera rzeź dzieci, w dodatku rzuca na mnie klątwy poparte doświadczeniem zdobytym na jakiejś służbie proroczej.

Kościół Zielonoświątkowy posiada własne wyznanie wiary. Posłużę się wyznaniem wiary opublikowanym na stronie zboru Antiochia, choć ono samo oparte jest na wyznaniu wiary obecnym na stronie Zboru Stołecznego Kościoła Zielonoświątkowego w Warszawie. Dodaję moje własne formatowanie:

  • Wierzymy, że Pismo Święte – Biblia – jest Słowem Bożym, nieomylnym i natchnionym przez Ducha Świętego i stanowi jedyną normę wiary i życia.

  • Wierzymy w Synostwo Boże Jezusa Chrystusa, poczętego z Ducha Świętego, narodzonego z Marii Dziewicy; w Jego śmierć na krzyżu za grzech świata i Jego zmartwychwstanie w ciele; w Jego wniebowstąpienie i powtórne przyjście w chwale.

  • Wierzymy w pojednanie z Bogiem przez opamiętanie i wiarę w ewangelię, w chrzest i Wieczerzę Pańską.

  • Wierzymy w chrzest Duchem Świętym, przeżywanie pełni Ducha i Jego darów.

  • Wierzymy w jeden Kościół, święty, powszechny i apostolski.

  • Wierzymy w uzdrowienie chorych jako znak łaski i mocy Bożej.

  • Wierzymy w zmartwychwstanie i życie wieczne.

Nie wiem o co w tym chodzi. Nie zakładam, że wszyscy zielonoświątkowcy wierzą w to samo. Jest to chyba jakiś abstrakcyjny wzór wierzeń, który sprawia, że kościół może być zaliczony do zielonoświątkowym.

Wyznanie wiary jest tym dla kościoła czym zbiór aksjomatów dla geometrii Euklidesa.

Wyznanie wiary kościoła zielonoświątkowego nie zawiera bzetów jak równoczesne wierzenie w to, że Jezus był bezgrzesznym człowiekiem, oraz w to że żaden człowiek nie może być bezgrzeszny.

Pierwszy punkt tego wyznania wiary to bzdura. Zielonoświątkowcy nie kieruja się Biblią. Gdyby tak było, musieliby kamienować dzieci zgodnie z rozdziałem 21 Piątej Księgi Mojżeszowej.

Wyznanie wiary kościoła zielonoświątkowego moimi słowami (bez punktu pierwszego):

  • Wierzymy, że Jezus jest fajnym bóstwem i miał ciekawe przygody.

  • Wierzymy w możliwość rozwoju duchowego.

  • Wierzymy w siddhi.

  • Wierzymy w kościół.

  • Wierzymy w jeszcze więcej siddhi.

  • Wierzymy w reinkarnację.

Ja też wierzę w te sześć punktów. Nie mam problemu z zaakceptowaniem sześciu z siedmiu punktów zielonoświątkowego wyznania wiary. Nie wierzę oczywiście w ten pierwszy - idiotyczny.

Trócja Święta

Ucząc się na potrzeby tego artykułu zauważyłem ciekawy szczegół.

Wyznanie wiary zboru Antiochia ma 7 punktów.

(Jeden z nich oczywiście odrzucam, bo nie znam chrześcijanina, który żyje w 100% zgodnie z Biblią).

Wyznanie wiary Zboru Stołecznego ma 8 punktów.

Jeden dodatkowy punkt, którego nie ma w wyznaniu zboru Antiochia, to:

Wierzymy w Boga w Trójcy Świętej jedynego, w osobach Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Ten punkt jest bez sensu. Bóg jest albo jeden i jest osobą, albo trzy osoby są razem jendym Bogiem. Nie może Bóg być równocześnie osobą i trzema osobami.

Ja sam jestem monoteistą. Wierzę, że jest jeden Bóg. Nie obchodzi mnie ile jest różnych bóstw w mitologii. Jest tylko jedna świadomość.

Ja jestem Bogiem i ty jesteś Bogiem, ale ja bez ciebie nie jestem Bogiem.

Wikipedia definiuje [naturę Buddy] tak:

esencja umysłu, najwyższa mądrość, absolutna natura wszystkiego, co istnieje, umożliwiająca osiągnięcie Oświecenia według buddyzmu

Wikipedia nie podaje, że jedna osoba może mieć naturę Buddy podczas gdy inna osoba równocześnie jej nie ma. Wszyscy razem mają naturę Buddy. Nie jedna osoba, nie trzy osoby, nie x osób, tylko wszystkie czujące istoty bez wyjątku.

O ile wiem, Biblia nie potwierdza istnienia Trócjcy Świętej. Strona Zboru Stołecznego podaje wersety, które podobno to potwierdzają, ale nie weryfikuję ich wszystkich. Podaję je poniżej dla referencji.

Oczekuję od Zboru Stołecznego, że poda mi który werset Biblii potwierdza istnienie Trójcy Świętej i jak konkretnie to robi. Chodzi mi o coś takiego. Wybieram jeden z wariantów trójcy świętej, gdyż prawdziwość wszystkich znanych mi wariantów równocześnie jest niemożriwa:

  • Jest trzech Bogów.
  • Jezus jest Bogiem.
  • Bóg Ojciec jest Bogiem.
  • Duch Święṫy jest Bogiem.
  • Wszyscy oni razem wzięci tworzą jeden klub zwany Trójcą Świętą.
  • Tylko te trzy osoby razem tworzą Trójcę Świętą.
  • Ani jedna osoba ani dwie nie mogą tworzyć Trójcy Świętej bez obecności wszystkich trzech osób.
  • Nikt inny nie jest Bogiem.

Chodzi mi o znalezienie w Biblii wszystkich tych trzech pukntów, albo innych podobnych:

  • Jezus, Duch Święty i Bóg Ojciec są jednym Bogiem.
  • Jezus i Duch Święty razem wzięci, ale bez Boga Ojca, nie są Bogiem.
  • Inne zbiory dwóch, trzech lub innej liczby osób też nie są Bogiem.

Proszę o cokolwiek! Proszę o jakikolwiek zbiór punktów, które nie są wzajemnie sprzeczne, i które potwierdza Biblia.

Dotąd chrześcijanie nie potrafili mi takiego zbioru wskazać. Mimo to prezentuję zbiór wersetów, które rzekomo potwierdzają istnienie Trócjy Świętej według wyznania wiary Zboru Stołecznego:

Rdz 17,1; Wj 3,14; Pwt 4,15-16; 6,4-6; 1 Krl 8,27; Ps 90,2; Iz 6,3; 46,9-10; 48,12; Jr 10,10; 23,23-24; Ml 3,6; Mt 28,19; J 1,1-3.18; 4,24; Rz 9,5; 11,35-36; 1 Kor 8,4-6; 2 Kor 13,13; 1 Tm 1,17; Hbr 2,6; 1J 5,8; Ap 1,17-18.

Podsumowanie

Ten artykuł nawiązuje do poprzedniego, w którym pisałem o przemocy.

Artykuł ten jest zainspirowany spotkaniem z chrześcijaninem ze zboru Kanaan. Chrześcijanin ten otwarcie popiera przemoc, w tym przemoc wobec dzieci, i podejrzewam go o rzucanie klątw.

Opisuję w artykule ogólnie moje wrażenia z dwóch wizyt w zborze Kanaan, które są w większości negatywne.

Przeciwstawiam te wrażenia informacjom o zielonoświątkowym zborze Antiochia, który spotyka się w tym samym budynku. Podkreślam, że za wyjątkiem jednego punktu zgadzam się z wyznaniem wiary zboru Antiochia.

Na koniec dzielę się z czytelnikiem moim odkryciem na temat różnic pomiędzy wyznaniem wiary zboru Antiochia a wyznaniem wiary Zboru Stołecznego. Kwestionuję też sens istnienia Trójcy Świętej.

Zgadzam się w wielu kwestiach ze zborem Antiochia. Mam podobne wyznanie wiary i podoba mi się atmosfera koncertów gospel, które organizują. Mimo wszystko bardziej podobają mi się spotkania w świątyni Nowe Nawadwip. (Chociażby ze względu na pełnowartościowe obiady). Brakuje mi we Wrocławiu spoktań społeczności sikhijskiej i kwakrów.

Chodzenie do chrześcijan mnie męczy. Zdobywam w ten sposób cenne materiały do moich artykułów, ale muszę się nieźle nagimnastykować żeby wskazać na podobieństwa pomiędzy wierzeniami chrześcijan z Wrocławia a moimi własnymi. Wydaje mi się, że jedne i drugie muszę naciągnąć, co jest nieprzyjemne.

Nie realizuję się w zborach i nie nawiązuję tam znajomości. Nie ma tam okazji do udzielania się takiego jak chociażby przy przygotowywaniu posiłków. Jest to praktycznie tylko muzyka i słuchanie kazań o Biblii.

Przeczytałem już całą Biblię, ale teraz żadnej nie posiadam. Jeśli czegoś potrzebuję z Biblii, mogę to wyszukać w internecie. Osobiście w Biblii najbardziej mnie interesują informacje o przemocy i parodie Biblii.

Mam jednak kilka pytań na temat chrześcijaństwa. Nauczyłem sie wiele na temat chrześcijaństwa w trakcie ostatnich wizyt w zborach. Czy chrześcijanie byliby w stanie nauczyć się czegoś ode mnie?

To mnie bardzo interesuje w różnych religiach. Kiedy rozmawiam z postacią religijną, zwykle staram się czegoś od niej nauczyć. Tylko czy ta postać wdaje się w dyskusję ze słuchaczami również w celu uczenia się od nich i zmieniania siebie?